Polska zaczyna znacząco inwestować w kotły elektrodowe – dużej mocy urządzenia elektryczne do produkcji ciepła z energii elektrycznej – jako sposób na elektryfikację ciepłownictwa i efektywne wykorzystanie nadwyżek energii z odnawialnych źródeł energii (OZE). Jednak obecne unijne przepisy dotyczące kwalifikowania „zielonego ciepła” i statystyki OZE stwarzają bariery dla ich szerszego wdrożenia w praktyce.
Dlaczego kotły elektrodowe są potrzebne?
W ostatnich latach Polska zmaga się z rosnącą ilością nadwyżek produkcji energii w godzinach dużej generacji OZE – głównie wiatru i fotowoltaiki. W 2025 r. operator systemu PSE był zmuszony do redysponowania OZE przez niemal 1,4 TWh, co oznacza ograniczanie generacji, aby utrzymać balans systemu elektroenergetycznego.
Kotły elektrodowe mogą pracować dynamicznie i elastycznie, włączając się głównie w okresach niskich cen energii elektrycznej i wysokiej generacji OZE. Dzięki temu stanowią potencjalny zasób regulacyjny bilansowania systemu, a ich szybki czas reakcji (zmiana obciążenia w reakcjach minutowych) jest korzystny z punktu widzenia integracji dużych ilości OZE.
Technologia – jak działają kotły elektrodowe
Kotły elektrodowe to technicznie stosunkowo proste urządzenia: wodę grzeje się poprzez przepuszczanie prądu elektrycznego przez elektrodę zanurzoną w kadzi, co powoduje jej podgrzewanie i wytworzenie gorącej wody lub pary używanej w sieciach ciepłowniczych. Te systemy są:
- elastyczne w pracy, mogą działać w trybie przerywanym lub ciągłym;
- stosunkowo tanie w instalacji w porównaniu z wielkoskalowymi pompami ciepła (CAPEX ok. 0,7–1,5 mln zł/MWt zależnie od mocy),
- dobrze integrują się z magazynami ciepła, które umożliwiają absorpcję nadwyżek produkcji OZE i oddawanie ich w okresach zwiększonego zapotrzebowania.
Inwestycje w Polsce – gdzie i jakie moce
Polskie przedsiębiorstwa energetyczne już realizują pierwsze projekty:
- PGE Energia Ciepła uruchomiła w Gdańsku kotły elektrodowe o łącznej mocy 70 MWt, działające głównie jako źródło rezerwowo-szczytowe i współpracujące z istniejącymi jednostkami. Spółka planuje budowę kolejnych instalacji o łącznej mocy powyżej 800 MWt do 2035 r.
- Energa (Orlen) realizuje kotłownię w Ostrołęce z jednostkami 10 MWt działającymi rezerwowo oraz analizuje projekty w Siekierkach i Pruszkowie.
- ECO (Energetyka Cieplna Opolszczyzny) rozpoczęła montaż kotłów w Opolu i planuje dalsze inwestycje oraz budowę dużych magazynów ciepła (np. projekt w Opolu o pojemności 20–40 GWh).
- Grupy takie jak Tauron i Dalkia analizują i planują instalacje w kilku miastach (np. Bielsko-Biała, Katowice, Tychy).
Regulacyjne bariery – unijne podejście do statystyki OZE
Choć kotły elektrodowe mogłyby przyspieszyć dekarbonizację ciepłownictwa i wykorzystanie energii OZE, obecne unijne kryteria liczenia „zielonego ciepła” są mało sprzyjające tej technologii. Zgodnie z zasadami przyjętymi w unijnych aktach (np. RED III i kryteriach dla efektywnego systemu ciepłowniczego), ciepło z kotłów elektrodowych kwalifikuje się jako „zielone” tylko wtedy, gdy energia elektryczna zasilająca kocioł pochodzi bezpośrednio z OZE lub przez linię dedykowaną, co w praktyce ogranicza możliwości szerokiego zastosowania tej technologii.
Ponadto, przy liczeniu udziału OZE w cieple generowanym przez kotły elektrodowe bierze się pod uwagę średni miks energetyczny Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE), a nie realne źródło energii zakupu. Oznacza to, że nawet jeśli operator ma własną farmę PV i kontrakt PPA pokrywający zużycie elektryczne na potrzeby kotła, to nadal musi liczyć udział OZE na podstawie średniego miksu krajowego.
Takie podejście utrudnia inwestycje, ponieważ podnosi barierę efektywności regulacyjnej i ogranicza szanse na uzyskanie wsparcia z unijnych programów (np. Feniks, Fundusz Modernizacyjny). W rezultacie technologie tańsze i szybciej integrujące nadwyżki OZE, jak kotły elektrodowe, są traktowane mniej korzystnie niż np. pompy ciepła, które mają korzystniejsze kryteria uzyskania dotacji.
Potencjalne zmiany legislacyjne
Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało nowelizację przepisów (projekt UDER92), która ma rozszerzyć katalog sposobów, w jakie ciepło z kotłów elektrycznych może być uznane za pochodzące z energii odnawialnej – m.in. poprzez potwierdzenie umów PPA lub inne mechanizmy statystyczne z KSE. Jeśli zostaną przyjęte, mogą znacząco zwiększyć atrakcyjność kotłów elektrodowych.
Podsumowanie – technika, zastosowania i bariery regulacyjne
✔ Kotły elektrodowe oferują prosty i elastyczny sposób transformacji nadwyżek energii elektrycznej z OZE w ciepło dla systemów ciepłowniczych, z potencjałem bilansowania i krótkim czasem reakcji pracy.
✔ Polska przedsiębiorstwa energetyczne szybko inwestują w te technologie w wielu miastach, budując instalacje rezerwowo-szczytowe i planując większe moce do 2035 r.
✔ Unijne kryteria liczenia „zielonego ciepła” i zasady statystyki OZE ograniczają możliwość pełnego zaliczenia ciepła z kotłów elektrodowych jako produkcji z OZE, nawet jeśli energia pochodzi z odnawialnych źródeł.
✔ Projektowane zmiany legislacyjne (UDER92) mogą dostosować przepisy, ułatwiając inwestycje i integrację tej technologii z systemem wsparcia oraz zwiększając jej konkurencyjność wobec pomp ciepła.